poszukiwania walentynkowego prezentu.

O drugiej w nocy uświadomiłam moją koleżankę, że chyba powinna dać coś na walentynki swojej drugiej połówce. Skarpety odpadły, więc próbowałam doradzić inne części garderoby:
JA: to kup mu czerwone bokserki.. będzie miał na maturę.
OLA: Nie!
JA: dlaczego? Będzie z jajem!
OLA: Chyba NA jaja!